Strona wykorzystuje pliki Cookies

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

21/02/2019

Tulipany, goździki czy róże?

O kwiatach na Dzień Kobiet rozmawiamy z właścicielami kwiaciarni Badyle

Tuż „pod nosem” słynnej rzeźby Igora Mitoraja w Starym Browarze od kilku miesięcy rozkwitają Badyle - autorska kwiaciarnia Tomasza Belczyka i Mirona Majewskiego. Zbliża się jeden z najbardziej dla nich ruchliwych - obok Walentynek i Dnia Matki - momentów w roku: Dzień Kobiet. Święto wszystkich pań wykorzystaliśmy jako pretekst, żeby z Tomaszem i Mironem porozmawiać o aktualnych trendach florystycznych, kupowaniu kwiatów dla własnej przyjemności i wiosennych bukietach, jakie lada moment pojawią się w kwiaciarni.

Kto kupuje kwiaty z okazji Dnia Kobiet? Czy tylko mężczyźni szukający bukietu dla swoich dziewczyn, partnerek i żon? Czy również kobiety dla kobiet - przyjaciółek, mam?

TB: Coraz częściej kobiety kobietom - znajomym, przyjaciółkom. Zdarza się nawet, że panie kupują kwiaty same dla siebie, twierdząc, że ich partner lub mąż i tak zapomni o danej okazji. Głównym klientem w takie dni nadal są mężczyźni, jednak kwiaty kupują nie tylko dla swoich partnerek. Także dla córek, przyjaciółek czy koleżanek z pracy. Nie tylko dla “tej jedynej”, ale dla kobiet w ogóle.

Z Dniem Kobiet kojarzymy goździki, obecnie może bardziej tulipany. Jakie gatunki kwiatów są z tej okazji najczęściej wybierane przez Waszych klientów?

TB: My akurat promujemy goździki. Wracamy do nich, proponując ich nowoczesne interpretacje. Klasyczny czerwony goździk z nieoczywistą dekoracją odnajduje się w trendzie “powrotu do korzeni” i mody vintage.
MM: Jeśli sięgamy po „standardowe” kwiaty, jak goździki, dodajemy do nich nietypowe dodatki jak gałązki eukaliptusa czy coś jeszcze bardziej wymyślnego, np. listki pistacji.
TB: Klasyką są oczywiście róże, które zawsze świetnie się sprawdzają i są kochane przez klientów. Tulipany podobnie. To właśnie te trzy kwiaty królują u nas w Dzień Kobiet, chociaż wielu klientów na pewno będzie szukało czegoś bardziej nowoczesnego, wiosennego. Wtedy polecamy piwonie czy jaskry. W kwiaciarni pojawią się też zaraz również bzy i konwalie. Urokiem kwiatów sezonowych jest ich krótka dostępność. Kojarzą nam się z określonymi świętami, porą roku czy nastrojami.

Czy z okazji Dnia Kobiet planujecie sprowadzić do kwiaciarni jakieś nietypowe odmiany lub kolory tych najpopularniejszych kwiatów?

TB: Jednym z najpiękniejszych naszym zdaniem kwiatów jest róża ekwadorska, promujemy ją cały rok. Jeśli chodzi o kolory, popularna jest obecnie róża w odcieniu “pink floyd” o malinowo-fuksjowej barwie. Z klasycznych - oczywiście białe i czerwone. Klientów szukających bardziej ekstrawaganckich propozycji zaskoczymy odmianą róż we fioletowo-czarnym odcieniu. W tym sezonie na topie będą soczyste kolory, takie jak fuksja czy intensywne pomarańcze oraz ich zestawienia. Jest to odzwierciedlenie trendów modowych, które zawsze łączą się z kwiatowymi.

Wspomnieliście, że coraz częściej Wasi klienci kupują kwiaty dla własnej przyjemności. Czy powoli odchodzimy od bardzo praktycznego podejścia do roślin w domu i kwiaty doniczkowe zastąpią świeże bukiety?

TB:  Coraz częściej zauważamy taki trend przychodzący z zachodu. Kwiaty w domu we Francji czy Anglii są czymś oczywistym. Mamy coraz więcej klientów, którzy nawet raz w tygodniu, kupują kwiaty do salonu, kuchni czy sypialni.
MM: Warto dodać, że do kwiaciarni wybieramy kwiaty ze sprawdzonych źródeł i świetnej jakości. Przykładem są wspomniane już róże z Ekwadoru, które wolno rozkwitają i utrzymują się nawet półtora tygodnia. Dzięki temu klienci przestają postrzegać ich zakup jako zbędną rozrzutność. Kwiat to też świetny sposób, żeby przeobrazić wnętrze. To nie tapeta - świeży bukiet możemy wymieniać i dzięki niemu podkręcić styl mieszkania lub go przełamać. Kwiaty kojarzą mi się z ciepłem w domu. Kiedy do naszych wnętrz wpuszczamy naturę, od razu robi się mniej surowo.

Jak zaczęła się Wasza profesjonalna przygoda z kwiatami i skąd pomysł na założenie kwiaciarni?

TB: Nic nie jest tu z przypadku. Ja zajmuję się kwiatami już bardzo długo. Moja mama miała przez 25 lat kwiaciarnię i ja od dziecka tam byłem. Nigdy nie pracowałem w innej branży i nie wyobrażam sobie robić nic innego, to jest pasja połączona z pracą.
MM: Ja pracowałem w call center, nie byłem zupełnie związany z florystyką. Z Tomkiem poznaliśmy się w Warszawie, kiedy pracował w tamtejszej kwiaciarni. Po jakimś czasie zaproponował mi założenie wspólnego biznesu. Później dowiedziałem się, że moja babcia i moja ciocia też miały kiedyś kwiaciarnie, więc może gdzieś była mi ta profesja pisana.

W najbliższą sobotę, 23 lutego, poprowadzicie w Starym Browarze warsztaty „Las w szkle”. Pokażecie uczestnikom, jak stworzyć piękne roślinne aranżacje w szklanych naczyniach. Skąd Wasza fascynacja taką formą?

TB: To będzie nasze pierwsze spotkanie warsztatowe w Starym Browarze, ale mamy już doświadczenie w prowadzeniu takich zajęć. Temat lasów w szkle jest jednym z trendów. Klientów cieszy możliwość stworzenia samodzielnie takiego małego dzieła sztuki w postaci aranżacji, która stanie u nich w domu. To świetna alternatywa dla zwykłych kwiatów doniczkowych, mniej wymagająca jeśli chodzi o pielęgnację. Las w szkle wystarczy zraszać raz w tygodniu, co na pewno spodoba się zapracowanym osobom czy takim, które twierdzą, że nie mają ręki do roślin.